Piosenka

"Mądra rzeka"

I
Nie za górą,
nie za lasem
płynie sobie
mądra rzeka.
Czemu rzeka
taka mądra?
Obok stoi Biblioteka!
Jest tam mostek,
a na mostku
siedzą czytelnicy mali.
Rzeka słyszy jak
się chwalą,
co ostatnio
przeczytali.

II
Kasia czyta
o Afryce,
bo chce
małe słonie leczyć,
Tomek czyta
o kosmosie,
marzy żeby
tam polecieć.
A pod mostkiem
rzeczka marzy,
o tym by być
wielkim morzem.
Statki nieść na
własnym grzbiecie,
po dalekim
pływać świecie.

III
Z gór w doliny
płynie woda,
w morzu się
spotkały rzeki.
Każda z nich jest
bardzo mądra,
dzięki książkom
z Biblioteki.
Morskie fale
o brzeg biją,
już świat zwiedza
rzeczka mała.
Nawet sztorm jej
nie przestraszy,
bo już o nim
gdzieś czytała.

Edyta ZarębskaUrodziła się w 1977 roku w Hrubieszowie, mieszka w Lublinie. Pracuje na komputerze, maluje obrazy, pastele i oleje oraz pisze książki dla dzieci. Jest współzałożycielką wydawnictwa Bociuś, w którym ukazała się jej debiutancka książka „Opowieści babci Gruni”, napisana wierszem i własnoręcznie przez autorkę ozdobiona.

W 2007 roku zdobyła wyróżnienie w ogólnopolskim konkursie im. Astrid Lindgren za książkę dla dzieci i młodzieży, zorganizowanym przez Fundację Cała Polska Czyta Dzieciom.

 

      Nie zdawałam sobie sprawy jak trudno jest pisać o sobie samej. Tak, aby było to szczere, prawdziwe i dobrze przez ludzi odebrane. Bez przechwalania i zbytniego naciągnią rzeczywistości. Postanowiłam, więc, że napiszę to prosto z serca, bez upiększania i wielkich słów.
     Jestem osobą niepełnosprawną. Od dziecka poważnie niedosłyszę i dziś gdyby nie odpowiedni sprzęt można by śmiało powiedzieć, że jestem głucha. Jednak nauczyłam się sobie z tym radzić. W większości czytam z ust, lub z usłyszanych urywków zdań domyślam się reszty. Oczywiście zdarzają się wpadki, ale potrafię się z siebie śmiać.
Spotkania autorskie z dziećmi prowadzę przy pomocy mikrofonu, co daje zresztą więcej niż jedno ulepszenie, bo dzieci mogą również dobrze słyszeć mnie, bo uwielbiają odpowiadać do mikrofonu, a czasem, gdy zachodzi taka potrzeba łatwiej je poskromić.
    Pisać zaczęłam, będąc małą dziewczynką, teraz myślę, że była to wielka potrzeba kontaktu z otaczającym światem, którego nie byłam w stanie w całości usłyszeć i zrozumieć.
Była to chęć wyrażenia siebie, przelania na papier wyobraźni, która musiała działać przecież ze zdwojoną siłą.
Dziś mogę śmiało powiedzieć, że kocham to, co robię, że pisanie i spotkania z Czytelnikami sprawiają mi ogromną radość, że poznawanie ludzi, którzy zapraszają mnie do siebie daje wiarę we własne siły. I wreszcie, że każde miejsce, każda napotkana osoba, każda rozmowa w cztery oczy z dziećmi stanie się prędzej czy później częścią bajki lub powieści.
    Żyję z pisania, uwielbiam książki, podróże, storczyki i róże, bo kwitną najdłużej, oraz ludzi, którzy nie wstydzą się płakać.